Prowadzącej puściły nerwy. "Panoszy się za bardzo"
Emocje wzięły górę w poniedziałkowym wydaniu "Debaty Gozdyry" w Polsat News. Agnieszka Gozdyra pokłóciła się z zaproszonymi do studia politykami, a punktem zapalnym okazało się weto Karola Nawrockiego dotyczące zmian w procedurze rozwodowej. W pewnym momencie zwróciła się do przedstawicieli prawicy, wypominając im rozwody w ich własnym środowisku.
Gozdyra starła się z politykami. Poszło o weto prezydenta
Agnieszka Gozdyra postanowiła zapytać swoich gości, co prezydent zrobił dla Polaków, którzy nie oddali na niego głosu, po czym skierowała rozmowę na temat jego decyzji o zawetowaniu przepisów dotyczących uproszczenia rozwodów w przypadku małżeństw bez dzieci. Właśnie wtedy dyskusja nabrała ostrego tonu.
Gozdyra zwróciła się do Marka Subocza z Prawa i Sprawiedliwości, który bronił decyzji prezydenta. Zarzuciła politykom prawicy, że pouczają innych w sprawach małżeństwa, mimo że w ich własnym środowisku są osoby po kilku rozwodach.
– Macie państwo w partii wielokrotnych rozwodników i to z dziećmi, więc przestańcie się państwo ubierać w łatkę tych, którzy pilnują tak świętości małżeństwa. Uczcie najpierw własnym życiem, przepraszam bardzo. Nie chcę, żeby tu przychodzili politycy prawicy, którzy będą opowiadali ludziom, jak żyć – mówiła na antenie.
Prowadząca podkreślała, że jej zdaniem państwo nie powinno utrudniać rozstania osobom, które nie chcą już pozostawać w związku.
– Przestańcie uzasadniać ludziom, że jak mają od roku małżeństwo i nie mają dzieci, to mają nie wiadomo jak długo ze sobą być, jak nie chcą ze sobą być – kontynuowała.
Machałek próbowała uspokoić Gozdyrę
W pewnym momencie do rozmowy ponownie włączyła się Marzena Machałek ze Stowarzyszenia Rozwój Plus. Próbowała zwrócić uwagę, że prezydenckie weto nie oznacza zakazu rozwodów. Ta uwaga nie uspokoiła jednak prowadzącej. Gozdyra odpowiedziała z wyraźną irytacją, podkreślając, że przedmiotem sporu nie jest całkowity zakaz rozwodów, lecz możliwość uproszczenia procedury.
– Rozwody nie zostały zakazane. Proszę państwa, odetchnijcie z ulgą. Proszę państwa, naprawdę nie ma co ludzi zmuszać do tego, żeby byli małżeństwem, jeśli nie chcą być. Proszę tego nie tłumaczyć mnie tylko kolegom z partii, koleżankom, którzy mówią ludziom, jak żyć, bo ja nie stanowię prawa i ja nie mam rozwodu – mówiła Agnieszka Gozdyra.
"Dlaczego politycy mówią ludziom, jak żyć?"
Gozdyra opublikowała później fragment ten rozmowy w swoich mediach społecznościowych.
"Dlaczego politycy mówią wiecznie ludziom, jak żyć i wściubiają nos w ich najprywatniejsze sprawy? Polityka panoszy się w Polsce za bardzo. Prezydent Kwaśniewski zapytał niedawno w @polsatnews.pl, jaki gest, jaki jeden gest zrobił prezydent pod adresem ludzi, którzy na niego nie głosowali. Każdy ma problem z wymienieniem tego – choćby jednego – gestu. Prezydent zawetował nawet ułatwienie rozwodów dla ludzi, którzy są ze sobą krótko i nie mają dzieci. Bo małżeństwo – uzasadniał – to nie jest takie "hop siup". No, ale ci ludzie mogliby się rozstać, wejść w nowe związki i mieć dzieci. Demografia! To nie, mają się ze sobą męczyć, bo popełnili błąd. Politycy, którzy sami robią błędy, mówią nam, jak żyć..." – napisała dziennikarka Polsatu.